Grzyby magazynują w glebie tyle węgla, ile emituje jedna trzecia paliw kopalnych

O klimacie zwykle myślimy „w górę” – przez pryzmat kominów, spalin i dwutlenku węgla ulatniającego się do atmosfery. Tymczasem jeden z największych i najmniej docenianych rezerwuarów węgla znajduje się dokładnie pod naszymi stopami, w splątanej sieci grzybni. W 2023 roku międzynarodowy zespół naukowców oszacował, jak wielki jest to magazyn – i wynik zaskoczył samych badaczy.

13 miliardów ton dwutlenku węgla rocznie

Praca opublikowana w prestiżowym czasopiśmie Current Biology (2023) podsumowała blisko 200 zestawów danych z całego świata. Wniosek: rośliny lądowe przekazują grzybom mikoryzowym co roku około 13,12 gigatony ekwiwalentu CO₂. Dla porównania – to mniej więcej 36% rocznej emisji CO₂ ze spalania paliw kopalnych. Innymi słowy, podziemne grzyby przejmują ilość węgla porównywalną z jedną trzecią tego, co ludzkość wypuszcza z rur wydechowych i kominów.

Skąd taka skala? Rośliny w procesie fotosyntezy wiążą węgiel z powietrza, a następnie oddają jego część – w postaci cukrów i tłuszczów – grzybom, z którymi żyją w symbiozie. W zamian grzybnia dostarcza im wodę i składniki mineralne. Ten podziemny handel opisujemy szerzej w tekście o mikoryzie oraz w artykule o leśnej sieci grzybni.

Kto pobiera najwięcej?

Badacze rozbili wynik na trzy główne typy symbiozy grzybowo-roślinnej:

  • grzyby ektomikoryzowe (typowe dla drzew lasów strefy umiarkowanej i borealnej) – około 9,07 Gt CO₂ rocznie,
  • grzyby mikoryzy arbuskularnej (najpowszechniejsze, związane z większością roślin zielnych) – około 3,93 Gt,
  • grzyby mikoryzy erikoidalnej (m.in. u wrzosowatych) – około 0,12 Gt.

Największą rolę odgrywają więc grzyby współpracujące z drzewami – co dodatkowo podkreśla, jak ważne dla bilansu węglowego są lasy nie tylko „nad ziemią”, ale i pod nią.

Dlaczego to zmienia sposób myślenia o glebie

Gleba jest jednym z największych magazynów węgla na planecie – przechowuje go więcej niż atmosfera i cała roślinność razem wzięte. Nowe badanie pokazało, że grzybnia nie jest w tym procesie biernym tłem, lecz aktywnym „przenośnikiem”: to ona w dużej mierze wprowadza świeży węgiel z korzeni w głąb gleby. Część tego węgla trafia do struktur grzybów, część zostaje w glebie po ich obumarciu, a część wraca do atmosfery.

Autorzy sugerują, że ochrona podziemnych sieci grzybni – a więc powstrzymanie orki, wylesiania i degradacji gleb – mogłaby być niedocenianym elementem strategii klimatycznych. Zniszczona gleba traci nie tylko rośliny, ale i cały ukryty pod nią „aparat” transportujący węgiel, którego odtworzenie zajmuje lata.

Przepływ, a nie skarbiec

Warto od razu doprecyzować, co oznacza owe 13 gigaton. To nie jest węgiel zamknięty w grzybni „na zawsze”, lecz ilość przekazywana grzybom w ciągu roku – strumień, a nie nienaruszalny skarbiec. Część tego węgla stosunkowo szybko wraca do atmosfery w procesach oddychania grzybów i innych mikroorganizmów, część zostaje w glebie na dłużej, wbudowana w trwałe związki próchnicze. Dokładne proporcje wciąż są przedmiotem badań – i to od nich zależy, jak duży jest realny, długoterminowy magazyn, a jak duża tylko chwilowa „przepustowość” systemu.

Właśnie dlatego coraz więcej zespołów próbuje dziś zmapować podziemne sieci grzybni w skali całego globu, podobnie jak wcześniej mapowano lasy czy rafy koralowe. Dopiero taka mapa pozwoli ocenić, gdzie grzybnia gromadzi najwięcej węgla i które z tych miejsc najpilniej chronić przed zniszczeniem.

Konieczna ostrożność

Sami badacze wyraźnie zaznaczają, że ich liczby to najlepsze możliwe oszacowanie, ale wciąż tylko oszacowanie. Dane pochodzą z różnych ekosystemów i metod, a wiele z nich to ekstrapolacje. Nie wiadomo też dokładnie, jak długo węgiel „siedzi” w grzybni, zanim część z niego wróci do obiegu – a to kluczowe dla oceny, ile z tego magazynu jest naprawdę trwałe. Autorzy sami apelują o więcej badań terenowych nad przepływem węgla i składników między roślinami a grzybami.

Mimo tych zastrzeżeń kierunek jest jasny: grzyby, które od setek milionów lat współtworzą glebę, są także cichym uczestnikiem globalnego obiegu węgla. To kolejny dowód na to, jak wiele potrafi grzybnia – i jak łatwo przeoczyć procesy zachodzące tuż pod powierzchnią ziemi.

Materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i popularnonaukowy. Opisuje badania nad ekologią grzybów i obiegiem węgla; podane wartości to szacunki naukowe z publikacji w Current Biology (2023), obarczone niepewnością wskazaną przez samych autorów.

Podobne wpisy