osoba obserwująca przez mikroskop w terenie lesie

Mikroskop BioLight 300 – do obserwacji grzybni i zarodników

Dzisiaj kilka słów o mikroskopie, który mamy dostępny w sklepie i którego sami używamy – bo sprzedajemy tylko sprawdzone rzeczy 🙂

BioLight 300 to model, który dobrze pasuje do podejścia „biorę i używam”, a nie „stoi na półce”. Jest kompaktowy i lekki, więc nadaje się nie tylko do pracy stacjonarnej, ale też do zabrania w teren. Do obserwacji grzybni, strzępek i zarodników w hobby sprawdza się bardzo dobrze – bez udawania sprzętu badawczego za kilka tysięcy.

W praktyce mikroskopowanie grzybów często zaczyna się od makro (cechy zewnętrzne), ale kończy na mikro – bo część gatunków bywa do siebie zbyt podobna, a wygląd potrafi zmieniać się pod wpływem warunków środowiskowych. I wtedy właśnie obserwacja np. zarodników robi różnicę.

Paweł Schmidt – kierownik sklepu Golden Teacher: „Używam tego modelu od kilku lat – w sumie to częściej w terenie niż stacjonarnie. Warto pamiętać, że odróżnianie niektórych grzybów jest możliwe tylko przez obserwacje zarodników – bo cechy zewnętrzne bywają zbyt podobne i potrafią być różne np. z powodów środowiskowych.”

Mikrofotografia? Da się – na kilka sposobów

BioLight 300 spokojnie nadaje się też do mikrofotografii. Możesz iść w stronę dedykowanych kamer mikroskopowych, ale da się fotografować również bezlusterkowcami (bez zamocowanego obiektywu), a nawet telefonem.

W wariancie telefon + okular robisz zdjęcia „przez to, przez co normalnie patrzysz” – okular zostaje na miejscu, a telefon jest przymocowany przez uniwersalny adapter (pasuje do większości smartfonów) i ustawiony równo względem osi optycznej. To najprostsza droga do sensownej mikrofotografii bez przebudowy mikroskopu.

Dla porównania: przy dedykowanej kamerze albo bezlusterkowcu (bez zamocowanego obiektywu) zawsze zdejmuje się okular i montuje sprzęt przez adapter/przejściówkę w jego miejsce. To podejście daje mniejsze „powiększenie”, jest trudniejsze i wymaga więcej zachodu i czasu.

Dłuższy test (dla ciekawych)

Jeśli chcesz zobaczyć, co da się wycisnąć z tego modelu w rękach bardzo doświadczonego mikrofotografa, polecamy materiał:

„Mikroskop BioLight 300 – test fotograficzny okiem Jerzego Rojkowskiego” (źródło: mikroskopia.com).