Pasażerowie Mateusz Marczewski – książka

34,99 zł

Reporterska podróż w głąb Amazonii i świata ayahuaski. Mateusz Marczewski splata rozważania o jaźni i śmierci z krytyką turystyki ayahuaskowej. 288 stron.

Brak w magazynie

Wysyłka z Polski - prosto z chłodni

  • Znak "check" inPost paczkomaty
  • Znak "check" Świeże i mądre
  • Znak "check" Bezpieczne płatności

288 stron reporterskiej prozy o miejscu, do którego coraz więcej Europejczyków jedzie po sens — i o tym, co ta wędrówka robi z Amazonią, z rytuałem i z samym podróżnikiem. Pasażerowie to jedna z niewielu napisanych po polsku książek o ayahuasce, która nie jest ani poradnikiem, ani relacją z „przygody”, lecz literackim reportażem antropologa.

Kto to napisał: antropolog, który jeździ do znikających światów

Mateusz Marczewski (ur. 1976) jest prozaikiem, reportażystą i antropologiem kultury — doktorem nauk humanistycznych, którego rozprawa dotyczyła samej konstrukcji narracji antropologicznej, czyli tego, jak opisujący nieuchronnie kształtuje to, co opisuje. To nie jest przypis bez znaczenia dla tej książki: Pasażerowie są świadomi własnego chwytu i raz po raz pytają, z jakiego miejsca w ogóle patrzy przybysz z Europy.

Zadebiutował reportażem Niewidzialni (2008) o Aborygenach Australii — książką, za którą dostał Nagrodę im. Witolda Hulewicza i która przyniosła mu opinię reportera piszącego o kulturach spychanych na margines i powoli znikających. Później wydał Koliste jeziora Białorusi (2017), a jeszcze wcześniej tom poezji; jego eseje i reportaże ukazywały się między innymi w „Polityce”, „Tygodniku Powszechnym” i „Gazecie Wyborczej”. W Pasażerach ten sam antropologiczny wzrok przenosi z australijskiego buszu w dorzecze Amazonki — i tym razem obiektem obserwacji stają się nie tylko gospodarze rytuału, lecz przede wszystkim przyjezdni.

O czym jest ta książka

To literacki reportaż z podróży w głąb Amazonii i w głąb świata, który wyrósł wokół ayahuaski — naparu z amazońskich roślin, od pokoleń używanego w obrzędach ludów dorzecza. Marczewski prowadzi opowieść w pierwszej osobie, ale nie jest to ani pamiętnik z „odlotu”, ani instrukcja. Ceremonia pojawia się tu jako zjawisko kulturowe i społeczne, opisywane z zewnątrz: autor nie podaje ani składu naparu, ani przebiegu obrzędu w trybie poradnika, bo nie o to w tej książce chodzi.

Trzy wątki przeplatają się przez cały tom. Pierwszy to sama podróż i spotkanie z „duchami Amazonii” — z kulturą, mitologią i wyobrażeniami ludzi, dla których las jest zamieszkany. Marczewski referuje ten świat jako antropolog: z uwagą, ale bez udawania, że przybysz może wejść do niego bez reszty i bez kosztów.

Drugi wątek jest metafizyczny. Pod warstwą reportażu biegnie osobisty namysł nad jaźnią i śmiercią — nad tym, co zostaje z „ja”, gdy odejmie mu się codzienne punkty odniesienia. Te rozważania autor prowadzi jako własne pytania, nie jako tezy o działaniu jakiejkolwiek substancji; książka niczego nie obiecuje — ani olśnień, ani uzdrowień.

Trzeci, i chyba najostrzejszy, to krytyczne spojrzenie na turystykę ayahuaskową. Tytułowi „pasażerowie” to w dużej mierze przyjezdni z Zachodu, którzy traktują napar nie jako element cudzej tradycji, lecz jako egzystencjalne remedium — sposób na wypalenie, żałobę, poczucie pustki. Marczewski pokazuje, jak wokół tego popytu wyrósł przemysł: ośrodki dla obcokrajowców, pośrednicy, marketing duchowości. Robi to bez podawania nazw i bez reklamy — raczej stawiając niewygodne pytanie, kto w tym układzie jest gościem, kto towarem, a kto sprzedawcą.

Substancje czynne obecne w naparze — w tym DMT oraz alkaloidy z grupy harmali — są w Polsce kontrolowane na mocy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Pasażerowie nie są do nich żadną instrukcją; to opowieść o ludziach, którzy po nie sięgają, i o cenie, jaką za ten ruch płaci Amazonia.

Miejsce na półce

Książka ukazała się w 2024 roku w serii reporterskiej wydawnictwa Czarne — oficyny, która polską szkołę reportażu w dużej mierze współtworzy. Na tle całego działu to pozycja osobna z jednego prostego powodu: większość literatury o ayahuasce dostępnej po polsku to przekłady, a Pasażerowie zostali napisani po polsku, przez autora, który sam pojechał i sam patrzył.

Najbliższą sąsiadką na tej samej półce jest Gdy rośliny śnią Daniela Pinchbecka i Sophii Rokhlin — także krytyczna wobec turystyki ayahuaskowej, ale napisana jako reporterska synteza zjawiska, z prawem, ekonomią i ekologią w tle. Marczewski robi coś innego: pisze z bliska i w pierwszej osobie, bliżej eseju i literatury niż raportu o branży. Kto woli wersję antologijną — zbiór relacji i tekstów zebranych przez psychologa — sięgnie po Święte pnącza duchów Ralpha Metznera. Te trzy książki dobrze się uzupełniają i źle zastępują: synteza branżowa, antologia i literacka relacja z pierwszej ręki.

Dla kogo

  • Dla czytelników reportażu literackiego — to przede wszystkim proza: język, obraz i rytm zdania znaczą tu tyle co temat. Kto ceni szkołę Czarnego, jest u siebie.
  • Dla zainteresowanych antropologią i etyką podróży — pytania o zawłaszczenie cudzej tradycji, o rolę przybysza i o to, co turystyka duchowa robi z lokalną wspólnotą, są tu postawione wprost.
  • Dla tych, którzy czytali „Gdy rośliny śnią” — Pasażerowie to ta sama krytyka widziana od środka i po polsku, w rejestrze osobistym zamiast publicystycznego.
  • Dla czytelników, którzy lubią, gdy reportaż zahacza o metafizykę — namysł nad jaźnią i śmiercią jest tu równoprawnym wątkiem, nie ozdobnikiem.
  • Raczej nie dla szukających poradnika — nie znajdziesz tu procedur, dawek ani instrukcji. Książka opisuje zjawisko i ludzi, nie uczy praktyki i do niczego nie zachęca.
  • Raczej nie dla szukających twardej nauki — to literatura faktu, nie przegląd badań. Danych klinicznych, statystyk i aparatu naukowego szukaj gdzie indziej; wybrane zagadnienia omawiamy w dziale wiedza.
  • Raczej nie dla szukających zachęty do wyjazdu — to nie folder biura podróży. Wobec „pasażerskiego” pędu do Amazonii książka jest chłodna, miejscami wręcz nieufna.

Dane wydawnicze

  • Autor: Mateusz Marczewski
  • Tytuł: Pasażerowie. Ayahuasca i duchy Amazonii
  • Wydawca: Wydawnictwo Czarne
  • Seria: Reportaż
  • Rok wydania: 2024
  • Objętość: 288 stron
  • Format: 133 × 215 mm
  • Oprawa: twarda
  • ISBN: 978-83-8191-943-2

To książka napisana po polsku, a nie przekład — dlatego w metryczce nie ma tłumacza ani tytułu oryginału.

Najczęstsze pytania

Czy „Pasażerowie” to przewodnik dla osób planujących wyjazd albo ceremonię?

Nie. To literacki reportaż, a nie poradnik. Nie ma w nim procedur, dawek ani opisu obrzędu w trybie instrukcji, a wobec turystyki ayahuaskowej książka jest krytyczna. Jeśli szukasz argumentów, żeby gdziekolwiek pojechać — to nie ta pozycja; jeśli chcesz zrozumieć, dlaczego tylu ludzi jedzie i co z tego wynika — tak.

Czy to książka tłumaczona z angielskiego?

Nie. W odróżnieniu od większości tytułów na tej półce Pasażerowie powstali po polsku. To reportaż polskiego autora, który sam odbył podróż — stąd perspektywa bliższa i bardziej osobista niż w przekładach anglojęzycznych syntez.

Czym różni się od „Gdy rośliny śnią”?

Perspektywą i gatunkiem. Pinchbeck i Rokhlin napisali reporterską syntezę o ayahuasce jako globalnym zjawisku — z prawem, pieniędzmi i ekologią. Marczewski pisze w pierwszej osobie, literacko, splatając reportaż z namysłem nad jaźnią i śmiercią. Obie książki są krytyczne wobec turystyki, ale mówią zupełnie innym głosem.

Więcej z tej półki: pełny katalog znajdziesz w dziale książki o psychodelikach, a sylwetki autorów i opracowania tematyczne — w dziale wiedza.

Opis ma charakter informacyjny i księgarski. Publikacja jest literackim reportażem; poglądy i rozważania w niej zawarte są głosem autora i nie stanowią porady medycznej ani zachęty do jakichkolwiek działań. Substancje psychoaktywne obecne w ayahuasce — w tym DMT oraz alkaloidy harmalowe — są w Polsce kontrolowane na mocy ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

ISBN

978-83-8191-943-2