psychodeliki psychodelik

Psychodeliki – wszystko co każdy z Was powinien wiedzieć? Zastosowanie, medycyna i historia w pigułce

PSYCHODELIKI

Psychodeliki jest to grupa substancji psychoaktywnych, które wywołują określone zmiany w percepcji, ale też świadomości czy sposobie odczuwania. Często określane są mianem halucynogenów serotoninergicznych, choć to nazewnictwo niewiele ma wspólnego z efektami jakie dają. W coraz większej ilości krajów dochodzi do dekryminalizacji psychodelików, które nie mogą być traktowane na równi z narkotykami. Warto więc dowiedzieć się więcej na ten temat i poznać ich zastosowanie w medycynie.

Psychodeliki – podstawowe informacje

Psychodeliki używane były przez ludzi od niepamiętnych czasów. Już wiele lat temu dostrzeżono ich potencjał. Już na samym początku należy pozbyć się błędnego myślenia, że powodują one halucynacje przypominające psychozę. Warto wiedzieć, że psychodeliki są klasą substancji psychoaktywnych, które wytwarzają zmieniony stan świadomości. Charakteryzuje się on niezwykłymi zmianami w percepcji, ale i samym nastroju czy też procesach poznawczych. Obecnie uważa się, że psychodeliki wytwarzają wiązania do serotoninowych receptorów takich jak 5 – H hydroksyetoksa tryptamina lub 5-HT, zwłaszcza 5-HT 2a podtypu. Serotonina odgrywa bardzo ważną rolę w organizmie człowieka, często nazywana jest „hormonem szczęścia”. Wpływa ona na percepcję sensoryczną, ale i zachowanie, nastrój czy pamięć. Trzeba też wiedzieć, że substancje psychodeliczne w przeciwieństwie do substancji psychoaktywnych nie wpływają bezpośrednio na znane stany umysłu, lecz indukują doświadczenia zdecydowanie inne i nieznane. Mogą prowadzić do transów, medytacji, ale i marzeń sennych.

Psychodeliki można podzielić na trzy główne grupy. Są to: tryptaminy, lizergamidy i fenetylaminy. Te pierwsze są oparte na lub pochodzą z dimetylotryptaminy (DMT), natomiast lizergamidy są oparte na LSD, a fenetylaminy na meskalinie.

W przeciwieństwie do innych wysoce zabronionych substancji, większość psychodelików nie jest toksycznych i nie prowadzi też do uzależnień.

Jak działają psychodeliki?

Psychodeliki działają na receptory serotoninowe, czyli receptory 5-HT, dzięki swojemu podobieństwu strukturalnemu do cząsteczki serotoniny. Jednocześnie wykazują powinowactwo do różnych receptorów 5-HT i można je sklasyfikować pod względem ich aktywności takich jak 5-HT 1A , 5-HT 1B , 5-HT 2A itd. Zatem można stwierdzić, że wiele psychodelików ma bardzo bliskie podobieństwo chemiczne i strukturalne do samej serotoniny. Istnieje przekonanie, że mogą być więc skuteczne w leczeniu. Wywołują także efekty subiektywne. Jednym z nich są efekty wizualne np. poprawa ostrości, wzmocnienie koloru, powiększenie, wzmocnienie rozpoznawania wzorców, ale też zniekształcenia czy zmiana perspektywy.

Wśród efektów poznawczych można wymienić:

  • ulepszenie analizy;
  • wzmocnienie emocji;
  • katharsis;
  • zwiększenie kreatywności;
  • wzmocnienie snu;
  • wzmacnianie empatii;
  • mniejszą nieśmiałość i większą towarzyskość;
  • lepsze odczuwanie muzyki;
  • podatność na śmiech;
  • przyspieszenie myśli;
  • ulepszenie osobowości;
  • lepsze poczucie humoru;
  • wzmocnienie immersji dezorganizacja myśli;
  • tłumienie uprzedzeń osobistych;
  • tłumienie uzależnień;
  • myślenie koncepcyjne;
  • deja vu;
  • złudzenia;
  • uważność;
  • regresję osobowości;
  • autonomiczna komunikację głosową;
  • euforię;
  • lepsze samopoczucie;
  • odczuwanie szczęścia.

Wśród efektów fizycznych można wymienić:

  • wzmocnienie kontroli nad ciałem;
  • zwiększone libido;
  • wzmocnienie dotykowe;
  • tłumienie apetytu;
  • zmniejszone libido;
  • opanowanie odczuwanie zmiany w grawitacji;
  • nadmierne ziewanie,
  • postrzeganie ciężaru ciała;
  • postrzeganie lekkości ciała;
  • rozszerzenie źrenic;
  • fizyczną euforię;
  • katar;
  • spontaniczne doznania fizyczne;
  • działanie przeciwbólowe.

Ale może wystąpić też: odwodnienie, przyspieszone tętno, podwyższone ciśnienie krwi, zgrzytanie zębami czy tymczasowe zaburzenia erekcji.

Podział i naturalne psychodeliki

Podział psychodelików według mechanizmu działania:

  • psychodeliki agonisty receptorów serotoninowych;
  • tryptaminy;
  • lizergamidy;
  • fenyloetyloaminy;
  • pochodne amfetaminy;
  • empatogeny;
  • dysocjanty;
  • antagonisty receptora NMDA i ligandy sigma1;
  • agonisty receptora opioidowego kappa;
  • cholinergiki;
  • delirianty;
  • pochodne tropanu;
  • antyhistaminiki;
  • kannabinoidy.

Trudno rozpatrywać psychodeliki w kontekście ciężkich narkotyków, szczególnie, że ich działanie jest odmienne, ponadto używane były przez lata czy tysiąclecia w obrzędach. Występują w naturze. Można tutaj wymienić tutaj choćby gatunki pnącza takie jak Banisteriopsis caapi i Psychotria viridis, z których sporządza się napój ayahuasca. Zawiera DMT oraz MAOI. Także rośliny z rodzaju powojowatych, np. Argyreia nervosa, Ipomoea violacea lub wilce zawierają choćby amid kwasu lizerginowego, natomiast Rivea corymbosa zawiera amid kwasu lizerginowego. Można również wymienić Tabernanthe iboga, Catharanthus roseus czy Trichocereus peruvianus. Oczywiście psychodeliczny jest pejotl, który podobnie jak Trichocereus pachanoi zawiera meskalinę. Psychodeliki to rzecz jasna grzyby psylocybinowe, buławinka czerwona czy muchomor czerwony. Wśród zwierząt jad ropuch Bufo uznawany jest za psychodeliczny, gdyż zawiera 5-MeO-DMT oraz bufoteninę.

Psychodeliki – skąd wzięła się ta nazwa?

Psychodeliki jest to termin wymyślony w 1956 roku przez psychiatrę Humphrego Osmanda. Sama nazwa była alternatywnym deskryptorem dla słowa „halucynogenny”, które często stosowane było podczas terapii psychodelicznej. Ten lekarz szukał trafnego określenia, które odnosiłoby się do doznań wywoływanych przez LSD. Osmond skontaktował się ze swoim znajomym Aldousem Huxleyem, który stan po zażyciu LCD nazywał nazywał „fanerotymem”. Pochodzi ono od greckich słów oznaczających „oczywisty” (φανερός) i „duch” (θύμος). Mężczyźni korespondowali ze sobą i w jednym z listów Huxley napisał do Osmonda takie słowa:

„Aby uczynić ten doczesny świat wzniosłym,

weź pół grama fanerotymu”, na co ten drugi odpisał:

„Aby zgłębić piekło lub wznieść się anielsko,

po prostu weź szczyptę psychodeliku” i właśnie słowo psychodeliki zapisało się na stałe.

Tutaj warto wiedzieć, że słowo „psychodeliki” wywodzi się od greckich słów ψυχή (psyche, „dusza, umysł”) i δηλείν (delein, „manifestować, objawiać”), które razem oznaczają „objawianie duszy”. Oznaczało to, że zażywając je można mieć dostęp do tego, co niezgłębione i rozwinąć wszystkie potencjały, jakie daje ludzki umysł.

Psychodeliki często określane były jako psychozomimetyki, schizofrenogeniki, kataleptogeniki, mistykomimetyki, psychodysleptyki. Te dwie pierwsze nazwy odnosiły się do błędnych przekonań naukowców, jakoby psychodeliki wywoływały stan umysłu zbliżony do psychozy lub schizofrenii, co oczywiście zostało obalone.

Historia psychodelików – od akceptacji przez pełną kryminalizację

Psychodeliki przez lata wywoływały kontrowersję de facto bardzo niesłusznie, bo badania przeprowadzone na przestrzeni lat jasno pokazują, że ich stosowanie jest co do zasady bezpieczne i mają one szerokie spektrum zastosowania. Wykazują naprawdę dobre rezultaty w leczeniu choćby depresji. Jednak jak już wspominaliśmy na początku mylnie uważano, że wywołują one stany halucynogenne przypominające te w psychozie. Obecnie można powiedzieć, że stosunek do psychodelików ciągle się zmienia i jak szacują amerykańscy analitycy, ich rynek jest wart około 100 miliardów dolarów. Ale zacznijmy od początku, bo ich historia jest długa i sięga naprawdę dawnych czasów. Powinniście wiedzieć, że substancje psychodeliczne mogą być produkowane w laboratorium i wtedy mamy do czynienia z psychodelikami syntetycznymi, natomiast te pochodzenia naturalnego, czyli enteogeny znane były już 6000 lat temu.

Naturalne psychodeliki używane były już w Starożytności. Wykorzystywane były podczas ceremonii czy rytuałów. Wpływały również na kształtowanie kultur. Używane były do celów leczniczych czy aby odmienić stan świadomości. Wtedy rzecz jasna używano grzybków czy też roślin. Potwierdzeniem tego są malowidła jakie znaleziono w różnych rejonach świata, choćby w Europie czy Afryce Północnej. Pierwsze z nich datuje się na 4000 rok p.n.e. Przedstawiał on psylocybiny. Z kolei w latach 3780-3660 p.n.e. powstały malowidła przedstawiające ceremoniały z użyciem pejotlu przez ludy tubylcze w Ameryce Północnej i Południowej. Są też dowody, że w latach 1300- 1521 a.d. Aztekowie spożywali grzybki, które nazywali „ciałem Bogów”, jednak wraz z podbojem przez Hiszpanię, zabroniono im wykorzystywania grzybków nawet podczas ceremoniałów. Warto jeszcze wiedzieć, że nawet teksty chrześcijańskie z 1500 roku odnoszą się do używania pejotlu do czarów.

W XIX wieku naukowcy i psychiatrzy zaczęli odkrywać zastosowanie psylocybiny jako leku i wielu z nich stało się zwolennikami medycyny psychodelicznej. Niestety, ich niekontrolowane zażywanie w celach rekreacyjnych doprowadziło do debaty rządów na temat ich statusu prawnego, ale i spowodowało ograniczenia. Warto wiedzieć, że kamień milowy w rozwoju wiedzy i możliwości, jakie dają psychodeliki został wykonany w 1897, kiedy to Arthur Heffter po raz pierwszy wyizolaował meskalinę z kaktusa pejotlowego. Natomiast naukowcy Jean Dybowsky i Edouard Landrin w 1901 roku wyizolowali ibogainę, która jest organicznym związkiem chemicznym wyekstrahowanym z kory afrykańskiej rośliny Tabernanthe iboga. Ibogaina należy do rodziny tryptamin. Przełomowe są też kolejne lata. W 1912 roku Anton Kollisch stworzył MDMA podczas próby syntezy innej substancji. Natomiast w 1938 roku Albert Hofmann syntetyzuje LSD i 1958 odkrywa psylocybinę. Kilka lat później, bo w 1962 Calvin Stevens syntetyzuje ketaminę. W końcu dochodzimy do roku 1966, kiedy Stany Zjednoczone zaczynają kryminalizować posiadanie, sprzedaż i produkcję LSD. Dwa lata później wchodzi ustawa Staggersa-Dodda, która jasno mówi, że posiadanie psylocybiny i innych substancji psychodelicznych jest nielegalne. W 1971 roku ONZ pochyla się nad psychodelikami i publikuje „Konwencję o substancjach psychotropowych”, stwierdzającą, że psychodeliki, w tym LSD, DMT i MDMA, są obecnie substancjami kontrolowanymi. Od 1971 roku zarówno w USA, jak i w Wielkiej Brytanii psychodeliki są pod stałą kontrolą.

Trochę więcej współczesności

Kolejne lata to liczne badania, ale i liczne obostrzenia związane z psychodelikami. W 1976 roku chemik Alexander Shulgin odkrył efekty MDMA po zsyntetyzowaniu partii i przetestowaniu na sobie 120 miligramów. Mówił on, że po zażyciu czuł się doskonale i nie odczuwał nic poza czystą eufgorią. Swoim wnioskiem podzielił się z terapeutą z San Francisco Leo Zeffem, który prowadził terapię psychodeliczną pomimo zakazu. Zeff wysłał małe dawki psychodelików do 4000 terapeutów, którzy podawali je 200 000 pacjentom pod koniec lat 70. i na początku lat 80. XX wieku. Efekty były zaskakujące i odpowiedź pacjentów była pozytywna zarówno w leczeniu lęków, stresu pourazowego, jak i różnych odmian depresji. Choć przeprowadzane badania ciągle potwierdzały jak dobrze wpływają one na umysł ludzki to, FDA i DEA za wszelką cenę walczyły ze stwierdzeniem o terapeutycznych działaniach psychodelików uznając, że nie mają one zastosowań w medycynie i powodują silne uzależnienia. Aktualnie badacze muszą pokonać wiele przeszkód, aby uzyskać oficjalną zgodę na badania nad psychodelikami w USA. Jednak badanie z 2006 roku przeprowadzone przez Johna Hopkinsa wykazało, że magiczne grzyby mogą wywoływać doznania typu mistycznego. Badania z 2008 roku wykazało, że 80% chorych na PTSD, którzy nie uzyskali pozytywnego efektu terapeutycznego na selektywne inhibitory zwrotnego wychwytu serotonin i terapię, odczuwało bardzo duże korzyści po zastosowaniu psychodelików. MAPS przeprowadził badania, które potwierdziły, że nawet niska dawka jest skuteczna, a przy tym bezpieczna i zasadniczo nie wywołuje efektów ubocznych. Psylocybiny wykorzystuje się w leczeniu weteranów powracających z Iraku i Afganistanu, pacjentów z rakiem oraz osób zmagających się z uzależnieniem i zespołem stresu pourazowego.

Psychodeliki – bezpieczne czy nie?

Psychodeliki nie są narkotykami i nie należy ich analizować pod tym kątem. Przede wszystkim w przeciwieństwie do wielu nielegalnych substancji nie mają ustalonych śmiertelnych dawek. Tak naprawdę nigdzie w literaturze nie można znaleźć udokumentowanych zgonów wywołanych ich działaniem. Warto też zwrócić uwagę na sam potencjał uzależnienia, który jest bardzo niski. Badania wykonane na zwierzętach pokazały, że nie ma udanych prób szkolenia zwierząt do samodzielnego zażywania tych substancji. Podobnie jest w przypadku ludzi – nadal nie ma dowodów klinicznych, że psychodeliki powodują uzależnienie i co ciekawe nawet ich wieloletnie stosowanie nie powoduje żadnego zespołu odstawienia, co ma miejsce nawet w przypadku zażywania najczęściej stosowanych leków opartych na substancji czynnej paroksetynie, które mają działanie przeciwdepresyjne i zwane są selektywnymi inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny. Nie bez znaczenia są efekty i w przypadku większości psychodelików odczuwane są zaraz po zażyciu i już nawet po tygodniu stosowania pacjenci zauważali pozytywne efekty, co jest niemożliwe do osiągnięcia nawet w przypadku leków przeciwdepresyjnych takich jak Parogen. Samo stosowanie substancji psychodelicznych uznaje się za bezpieczne, ale jednak trzeba uważać na pewne interakcje, które mogą wywołać efekty uboczne. Np. Lit jest powszechnie przepisywany w leczeniu choroby afektywnej dwubiegunowej. Są dowody, że połączenie Litu i substancji psychoaktywnych zwiększa ryzyko, psychozy i napadów padaczkowych. W rezultacie takie połączenie jest odradzane. Z kolei konopie mogą wywołać nieoczekiwanie silną interakcję z psychodelikami, stąd zaleca się ostrożność podczas ich łączenia. Takie kombo może spowodować reakcje lękowe, ale i paranoję, ataki paniki oraz psychozę. Stąd też należy zachować pełną ostrożność i łącząc psychodeliki z konopiami trzeba zacząć od najmniejszej dawki marihuany. Warto jeszcze wiedzieć, że najniebezpieczniejsze jest połączenie psychodelików z narkotykami takimi jak amfetamina, kokaina lub metylofenidat, gdyż wpływają one na wiele części mózgu i zmieniają funkcje dopaminergiczne. Stąd istnieje większe ryzyko niepokoju, paranoi, ataków paniki i pętli myślowych. Może wystąpić też paranoja czy mania. Tramadol jest silnym lekiem opioidowym i połączenie go z psychodelikami może spowodować wystąpienie silnych drgawek.

Psychodeliki jako leki, a nie narkotyki – przegląd badań nad ich skutecznością

Na początku XX wieku zaczęto analizować substancje dające efekt psychodeliczny pod kątem leków. Wykorzystywano wtedy meskalinę bądź też pejotl. Liczne badania zaczęły pokazywać te substancje w zupełnie innym świetle, gdyż stosowanie nawet małych dawek przynosiło ulgę chorym na depresję. Obecnie coraz częściej uważa się, że umiejętne stosowanie psychodelików wraz z terapią pozwala uzyskać najlepszy efekt i doprowadzić do całkowitej reemisji w ciężkiej depresji czy nawet silnym PSD. Skupmy się jednak na ich działaniu i to zagadnienie bardzo dobrze tłumaczy dr Jerrold Rosenbaum, który jest dyrektorem nowo utworzonego Centrum Neuronauki Psychodelików Massachusetts General Hospital i psychiatrą. Otóż uważa on, że psychodeliki wywołują przejściową zmianę w mózgu i to w taki sposób, że dochodzi do zresetowania wcześniej odczuwalnych sposobów odczuwania i wzorców utrwalonych. Istnieje prawdopodobnie kilka mechanizmów działania psychodelików, zapewniających taki stan. Jednym z nich jest to, że tworzą nowe połączenia w sieciach neuronowych, podczas gdy stan spoczynkowy mózgu traci łączność. Dodatkowo też powstają nowe połączenia między neuronami. Ten proces zwany jest neuroplastycznością. ​

Badania z 2021 r. przedstawione w JAMA Psychiatry wykazały, że psylocybina jest skuteczna w wytwarzaniu dużych, szybkich i trwałych efektów antydepresyjnych u pacjentów z poważnym zaburzeniem depresyjnym, kiedy pozostałe leczenie nie przynosi pozytywnych rezultatów. Inne badanie z 2021 r. opisane w New England Journal of Medicine wykazało, że pacjenci zmagający się z ciężką bądź umiarkowaną postacią depresji, którzy otrzymali dwie dawki psylocybiny już po sześciu tygodniach osiągnęli lepszy efekt terapeutyczny niż pacjenci, którzy otrzymywali dzienne dawki escitalopramu. Badania z 2021 r. potwierdziły także, że stosowanie psychodelików jest bezpieczne i dobrze tolerowane w leczeniu osób z ciężkim zespołem stresu pourazowego. Jednym z psychodelików, który coraz częściej stosuje w leczeniu ciężkiej depresji jest ketamina i została ona zatwierdzona jako opcja dla pacjentów, u których do tej pory przeprowadzone leczenie nie było skuteczne. Wielu naukowców wykazuje duże zainteresowanie wprowadzeniem leków opartych na substancjach psychodelicznych w opiece hospicyjnej. Miałyby one pomóc pacjentom przezwyciężyć strach przed śmiercią, ale i sprawić, że sam proces umierania stałby się bardziej mistycznym i duchowym doświadczeniem.

Legalność psychodelików

Zgodnie z prawem międzynarodowym żadne rośliny zawierające psylocynę i psylocybinę nie są obecnie kontrolowane na mocy Konwencji o substancjach psychotropowych z 1971 roku. Sprawy karne są więc rozstrzygane w odniesieniu do prawa krajowego.

Badania potwierdzają stosunkowo duże bezpieczeństwo stosowania psychodelików, ale i sprawiają, że nawet najwybitniejsi naukowcy dążą do zmiany ich statusu na legalny. Jednocześnie trzeba wiedzieć, że sytuacja w wielu krajach w odniesieniu do psychodelików jest inna. Jednym z najbardziej liberalnych krajów jest Brazylia, gdzie psychodeliczne grzybki można legalnie kupić. Od 1992 roku po serii bitew prawnych dotyczących praw religijnych praktykujących tradycyjną ayahuascę nawet  posiadanie i używanie ayahuascy jest legalne. Kolejnym krajem jest rzecz jasna Jamajka, gdzie psychodeliki sprzedawane są otwarcie i tak naprawdę nigdy nie zostały zabronione przez Rząd tego kraju. Podobnie sytuacja wygląda w Holandii i można powiedzieć, że ten kraj ma najbardziej liberalne przepisy dotyczące właśnie psychodelików. Można tam bez problemy zakupić psylocybinę w postaci „magicznych trufli”, także ayahuasca ma status prawny. Ciekawie sytuacja wygląda w USA, gdzie wszystkie środki nawet te oparte na psylocybinie uznawane były za narkotyki. Jednak po batalii prawnej, do jakiej doszło w latach 60-tych rdzenni Amerykanie mogą spożywać pejotl podczas obrzędów religijnych. Ale jego spożywanie nie jest też zabronione w południowo-zachodnich stanach takich jak: Arizona, Nowy Meksyk, Kolorado i Nevada. Dodatkowo w tym roku Oregon jako pierwszy stan zalegalizował stosowanie psylocybiny. Także Portugalia ma dosyć liberalne prawo i okazjonalne zażywanie psychodelików nie jest tam karane. W większości krajów coraz częściej odchodzi się od karania osób zażywających psychodeliki pochodzenia naturalnego, a więc np. grzyby psylicynowe. W naszym kraju psylocybina i psylocyna są wymienione jako nielegalne, ale nie same gatunki grzybów. Otóż zestawy zarodników grzybów i zestawy do uprawy są legalne i są sprzedawane otwarcie w sklepach lub w Internecie.

Psychodeliki zyskują coraz częstsze zastosowanie w medycynie i wszystko wskazuje na to, że już niedługo będą wykorzystywane na szeroką skalę w leczeniu. Zabiegają o to lekarze, ale i Polskie Towarzystwo Psychodeliczne, które popularyzuje, ale i wspiera badania naukowe nad substancjami psychodelicznymi, tym bardziej, że obecnie zgromadzone informacje potwierdzają skuteczność działania, ale i bezpieczeństwo.

Najobszerniejszy artykuł o psychodelikach jako takich. Podziale psychodelików – ich historii i badaniach nad nimi.